Dbanie o zdrowie – prowadzi do choroby?

Jest taka tendencja w naszym społeczeństwie, która jasno pokazuje, nie wiedzieć czemu, że kwestie związane ze zdrowiem to najlepiej zamieść pod dywan, że by się przypadkiem nie okazało, że ktoś na przykład jest chory. I to samo tyczy się podejścia do wizyt u lekarza. Skoro nic mi nie jest, po co chodzić do lekarza, po co się badać i generalnie, dbać o swoje zdrowie? Tak naprawdę, jest to przejaw totalnego braku odpowiedzialności i totalnie, najtotalniej w świecie braku wiedzy o tym, jakimi konsekwencjami może się zwykle kończyć takie zachowanie. Bo ktoś nam kiedyś wpoił, czy to w domu, czy w rodzinie, w środowisku rówieśniczym, że jak się chodzi  do lekarza to się choruje. Że badania są dla chorych.

Tylko teraz powstaje pytanie. Jeśli nie chodzisz do lekarza, który sprawdza w jakiej formie zdrowotnej jesteś, to w jaki sposób niby masz się przekonać czy wszystko z Tobą w porządku? To jest już prawdziwa plaga, bo gdy wziąć pod uwagę, że jesteśmy tak wysoce rozwiniętym społeczeństwem, dbanie o zdrowie i regularne korzystanie z opieki medycznej powinno być normą. A nie jest. I choć coraz większy nacisk społeczny kładzie się na uświadamianie w różnych dziedzinach zdrowotnych, wciąż jednak możemy się natknąć na sytuacje i opinie, w których mamy do czynienia z pełnym brakiem odpowiedzialności. Ma to swoje przykre konsekwencje, bo gdy ktoś już trafi z konieczności do lekarza po latach, często okazuje się, że cierpi na coś, co wymaga skomplikowanego leczenia. Albo nie da się wyleczyć w ogóle.